sobota, 24 czerwca 2017

O dyskusji, która trwa 1000 lat



Napisałam w ostatniej książce, że „w bałkańskim kociołku życie wre”.  I jest to prawda. Napisałam też, że „nigdy nie zabraknie tu dyskusji i problemów nierozwiązywalnych”. Spotykam się z nimi na co dzień, bo nie jest ich mało.
Mieszkańcy Bałkanów są tradycjonalistami. Kochają i pielęgnują swoje obyczaje, przekazują sobie legendy i... toczące się spory.
Stałym problemem mieszkańców Bałkanów są wspólni bohaterowie. Niektóre spory dotyczące konkretnych postaci  trwają setki lat i jestem pewna, że rozstrzygnięcie nie nastąpi.  Niektóre osoby, legendy, uważają za swoje i Bułgarzy, i Macedończycy, i Serbowie.
W tym tygodniu Bułgaria i Macedonia żyją spotkaniem swoich premierów, podczas którego premier Macedonii złożył kwiaty pod sofijskim pomnikiem bułgarskiego cara Samuiła.  W obu krajach jest to dobrze znany władca . W 1014 roku przegrał on wojnę z Bizancjum, a 15000 jego żołnierzy spotkał straszny los. Prawie wszyscy zostali oślepieni, oszczędzano jedno oko jednego na stu, żeby  mógł doprowadzić towarzyszy do domu. Od tego czasu bizantyjskiego imperatora Bazylego II zaczęto nazywać „bułgarobójcą”. Serce cara pękło na widok wojska powracającego z niewoli.
Podczas wizyty pod pomnikiem Samuiła towarzyszyło premierom wielu dziennikarzy.
- Czy Samuił był carem bułgarskim czy macedońskim? – zapytał jeden z nich.
- Ten spór będzie trwał wiecznie – odpowiedział wymijająco premier Macedonii.
I w tym momencie rozgorzała dyskusja w obu państwach. Z zainteresowaniem czytałam prasę bułgarską i macedońską, a także komentarze zwykłych ludzi.
„Car Samuił jest macedońskim carem!” – pisało z wykrzyknikiem  wielu  Macedończyków.
„Nasz premier jest ekonomistą, nie zna historii i dlatego pojechał pokłonić się Samuiłowi w Bułgarii.” – szydzili niektórzy.
I tak spotkanie na najwyższym szczeblu, poświęcone dobrosąsiedzkim stosunkom wywołało burzę, która potrwa zapewne jeszcze kilka dni.  Podpisanie umowy odłożono.
Prasa informuje, że zdaniem obu panów niektóre święta związane z wydarzeniami historycznymi, powinny być oficjalnie uznane za wspólne.
I chociaż w dyskusjach przewija się zdanie „Bułgaria i Macedonia to jedno”, z  postawy swoich premierów nie są zadowoleni ani Bułgarzy, ani Macedończycy.
Premier Macedonii tłumaczył się przed parlamentem. Premier Bułgarii oświadczył publicznie: - Nie będziemy pomagać Macedonii ot tak – sami z siebie. Pomożemy tylko wtedy  - kiedy nas poproszą. Chyba miało to znaczyć: - Poprawcie się Macedończycy.
Spór o cara Samuiła trwa nadal... minęło już  ponad 1000 lat.

Od 1969 roku szczątki Samuiła znajdują się w Grecji (w muzeum w Salonikach). Grecy zdecydowali, że oddadzą Bułgarii ich cara w drodze wymiany (w zamian za kilka dokumentów z czasów Bizancjum). Rozmowy trwają...  w końcu minęło dopiero 48 lat. 

Cytat na wstępie jest z książki "A w bałkańskim kociołku" Notatki z podróży po krańcu Europy. Fragmenty znajdują się w zakładce (na górze strony). 
Zapraszam.

piątek, 23 czerwca 2017

Ona też tu mieszka




  Zdecydowałam się dziś poświęcić trochę czasu przedstawicielce fauny, którą niekoniecznie chcemy spotykać na naszej drodze.
  Będąc na Bałkanach należy pamiętać o tym, że wśród pięknych pejzaży żyją m.in. jadowite żmije.
  Jedną z nich jest groźna żmija nosoroga. Bardzo różnie zachowuje się podczas spotkania z człowiekiem (zastyga w bezruchu, czasem nagle atakuje lub ucieka). Występuje w całej Bułgarii, do wysokości 1400-1500 m n.p.m. (występują tu dwa podgatunki, mające odmienne barwy - Vipera ammodytes meridionalis i Vipera ammodytes ammodytes).
  Wybierając się na spacer po dziewiczych terenach należy pamiętać o odpowiednim obuwiu. Żmije i skorpiony atakują najczęściej wtedy, kiedy się na nie nadepnie lub wtedy, kiedy są drażnione.

Żmija nosoroga - Vipera ammodytes (bułg. pepelanka; serbs.chorw. poskok) występuje na całych Bałkanach.

czwartek, 22 czerwca 2017

W bułgarskim supermarecie

Żeby powiększyć - najedź i kliknij

Odpowiadam dziś na pytanie. Dotyczyło ono tanich zakupów w Nesebar, Sveti Vlas.
Dobrą opinią w tym rejonie cieszą się markety "Janet", uznawane za najtańsze.
Niektóre ceny w lewach z aktualnej oferty:
ser typu feta 7,39/1 kg
izvara (produkt z serwatki, może niektórzy z Was znają jego włoską nazwę "ricotta") 1,99/1 kg
łukanka (rodzaj salami) 260 g - 3,99
słynne kiseło mlako (bałkański jogurt) 2x400 g - 0,66

Na zdjęciu (skanie) gazetki znajdującym się poniżej możecie porównać ceny z tymi w polskich sklepach.

Janet Grand Market - Kokalu (przy głównej drodze E87 Burgas-Varna, przy wjeździe do Nesebar)
Janet City Market Nesebar, ul. Struma 23
Janet City Market Nesebar, Mladost - 86a
Czynne codziennie 8.00-23.00
Na zdjęciu skan gazetki Janet.

Jadąc z Burgas w kierunku Varny E87, przed Nesebar, przy skręcie do Ravdy znajduje się LIDL.
Znakomity Gornooriahovski sudżuk (pisałam o nim w jednym z postów) kosztuje tu 5,99/220 g
Masło krowie 125 g - 1,89
Ser (żółty) bawoli 350 g - 7,99
Czubrica 30 g - 0,49
Dżem z róży 220 g - 1,99

Dziś 1 Euro = 1,958 lev

Miłych zakupów!


Jeśli macie pytania dotyczące innych produktów - piszcie.

niedziela, 18 czerwca 2017

Święto melona i suszone ryby



  Jest w Bułgarii, wydawałoby się, niczym niewyróżniająca się wieś Balgarevo (czyt. Byłgarevo). Napisałam wydawałoby się, bo słynie z tego, że właśnie tu rodzą się najsłodsze melony. Mieszkańcy rozkładają swoje zbiory przed domami i wielu ludzi zbacza z głównej drogi, żeby je kupić.
  Od kilku lat melon ma tu swoje wielkie święto w sierpniu (w tym roku piątego). Jest muzyka, dobry humor i największe okazy. Melonom towarzyszą arbuzy, które także rosną na tutejszych polach.  
  Na święto melona najszybciej dotrą Ci, którzy są w Varnie lub w okolicy (wieś znajduje się w pobliżu Kaliakry).
  A skoro jesteśmy nad morzem, jeszcze kilka słów o rybach.
 
  W Bułgarii jest okazja spróbować jak smakują suszone ryby (bułg. cziroz).
  Część wiosennych połowów (m.in. śledzi) suszy się w przewiewnych, lekko zacienionych miejscach. Wcześniej z ryby usuwa się wnętrzności (bez przecinania wzdłuż), myje się ją i soli.
  W książce „Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny” wspomniałam też o bardzo oryginalnej restauracji istniejącej w tym rejonie, kuszącej świeżymi owocami morza.

 Zbiór arbuzów w Tracji (południe Bułgarii).

W ubiegłorocznych wpisach są informacje o komunikacji pomiędzy m.in. Varną, Balchik, Złotymi Piaskami i Kavarną.
Dojazd z Kavarny (z dworca autobusowego (ul. Lulin 2)) do Varny nie zmienił się: autobusy są co 45 min. – 1 godz.; pierwszy o 5.30 ostatni 16.30, 17.40 (niektóre zatrzymują się w Balchik i w Złotych Piaskach)
Kavarna – Shabla: 09.10, 10.30; 14.00, 16.30 (do Shabla dojeżdżają też autobusy z Varny, które mają przystanek w Kavarnie).
Kavarna – strefa nadmorska – Kavarna: od 8.00 do 24.00 – co godzinę.
Kavarna –  Balgarevo - Kavarna:
09.30 trasa przedłużona do Kaliakry 1.05. - 30.09.
13.30 trasa przedłużona do Kaliakry 01.06. - 31.08
17.30 trasa przedłużona do Kaliakry 01.05 - 30.09.

Część wybrzeża ciągnąca się od Nesebar do Durankulak jest opisana w książce „Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny”. Wiele fragmentów jest zamieszczanych we wpisach na tej stronie (część jest na stronie książek). Zapraszam. 

EBOOK 17,12 zł - 11,98 zł (klik przeniesie na stronę książki w księgarni LIDERIA (PWN))
TU - w księgarni Publio (20,69 zł)

Książka w wersji papierowej jest dostępna w księgarni alimero.pl - KLIK przeniesie na stronę księgarni

sobota, 17 czerwca 2017

Tam, gdzie życie wre, choć toczy się wolniej...





Nie byłoby może całej bałkańskiej serii książek, gdyby nie Albert, dla którego serce Skarlet zabiło mocniej, goręcej i połączyła ich miłość nieograniczona granicami.” Te słowa napisała w przedmowie do „kociołka” – Agnieszka Krizel. I zgadzam się z nimi w stu procentach. 

Czy gdyby nie mój mąż – dziecko Bałkanów – umiałabym odkryć niezwykłość tego zakątka Europy?
Na pewno nie poznałabym tak wielu ludzi i na pewno nie umiałabym zrozumieć do końca ich mentalności. Na pewno nie dotarłabym do wielu miejsc ukrytych wysoko, w górach, gdzie życie toczy się w tym samym bałkańskim rytmie, ale inaczej niż w głośnych lub cichszych kurortach.
Nie wiem, czy udało mi się (na tej stronie i w książkach) choć trochę przybliżyć klimat nieznanych Bałkanów. Mam jednak nadzieję, że poczuliście odrobinkę tutejszej atmosfery, którą stworzyli ludzie, ich obyczaje i naprawdę bajkowe pejzaże.

Na zdjęciu poniżej Bułgarka znad rzeki Ardy.

 

Fragmenty książki "A w bałkańskim kociołku" są w zakładce na górze strony. Zapraszam.

środa, 14 czerwca 2017

Rakija i bałkański kociołek


Na zdjęciu - juzcze
"Tradycyjna bałkańska dusza nie może nie być przywiązana do swojego narodowego trunku. Jest nim rakija przypominająca smakiem brandy. Ma ona tą samą nazwę w Bułgarii, Macedonii, Serbii i innych państwach pięknego półwyspu.
Pija się ją małymi łyczkami, czasem z oryginalnego, tradycyjnego naczynia nazywanego juzcze - w Bułgarii, czokancze - w Macedonii."

Cytat pochodzi z książki "A w bałkańskim kociołku" Notatki z podróży po krańcu Europy. Bałkańskiemu trunkowi i perypetiom bułgarskiej rakii poświęciłam troszkę miejsca.

Cytat nie znalazł się tu dziś przypadkiem. Książka jest dostępna od wczoraj, na razie w wersji papierowej - w księgarni alimero.pl (klik przeniesie do księgarni). Ebook - lada dzień znajdzie się w sprzedaży.
Fragmenty książki pojawiały się w wielu wpisach. Niektóre są dostępne TU (klik) i na stronie książek: dobulgarii.blogspot.com. (Znajduje się tam także spis treści i recenzje.) Zapraszam. 
Mam nadzieję, że książka przybliży Czytelnikom bałkański klimat. Mam też nadzieję, że chwile spędzone z "kociołkiem" - będą miłe.




PS
EBOOK zaczął się pojawiać.



.